Posty

zima

 Zima przyszła. Dawno jej nie było. I razem z nią przyszły zmiany, których ani się nie spodziewałem, ani nie oczekiwałem. Może będą to zmiany na lepsze, nie wiem. Na razie się na to nie zapowiada.  Mimo zimy chciałbym ożywić nieco tego bloga, choć nigdy specjalnie żywy nie był. Być może zmienię trochę profil. Oczywiście nadal będzie on dotyczył ogrodnictwa, ale wygląda na to, że niedługo zostanę ogrodnikiem bez własnego ogrodu. I w brew pozorom nie jest to wcale takie złe jakby mogło się wydawać. Ale cóż, zobaczymy co życie przyniesie. Zapowiada się ciekawy rok! 

a ty siej a nuż coś wyrośnie...

 "ogrodnictwo to prawdziwie optymistyczne działanie, bo zakłada istnienie przyszłości, w której te rośliny, warzywa czy drzewa będą rosły" Adam Frost & Harriet Gross W tym wypadku zakładam, że nie będą, ale i tak zasiałem.. bardziej buraki, pietruszka, koper i rzodkiewki.. wszystko przeplatane w rzędach aksamitkami. W zeszłym roku niemal nic z tego nie wyszło - rzodkiewki wyrosły ale przez brak wody były praktycznie niejadalne. Kilka buraków wykiełkowało ale to dosłownie kilka sztuk na niezbyt długi rządek. Z pietruszki i kopru nie udało się praktycznie nic.   Można powiedzieć, że dałem im szanse.. rowek pod wysiew zalałem wodą a potem podlałem dość solidnie całość konewką. Ziemia przed siewem wymieszana z azofoską - jeszcze trochę zostało z zeszłego roku. Między nimi zostało miejsce na posadzenie rozsady cukinii - ona w zeszłym roku udała się całkiem nieźle. Z pomidorów, po zeszłorocznej katastrofie chyba całkowicie zrezygnuje.  Poza tym udało się całkiem sporo ...

Działka

Obraz
 Ponownie rozbudowałem warzywnik, co prawda kret ma nieco inne pomysły na wykorzystanie tej przestrzeni ale może preparat odstraszający na bazie lawendy nieco go do tego zniechęci. Ostatecznie reszta roślin z domu trafiła na tą nową grządkę, nie wiem czy przeżyją ale przynajmniej na parapetach zrobiło się trochę luźniej.  Sam warzywnik podobnie jak większość drzew i krzewów nawiozlem azofoską - trochę za późno, ale lepiej późno niż wcale. Prawie po miesiącu od wysiania wykiełkował koper - chura! Jako towarzystwo dostał flance pietruszki.  Wszystko w sumie żyje, irysy kwitną, goździki brodate zaczynają kwitnienie, jagoda kamczacka nawet zaczyna dojrzewać - to jej reszta  zawdzięcza nawożenie bo nieco żółta... 

Tylko zimno i pada

Dziennik pokładowy.    Wygląda na to, że moja aktywność ogrodnicza sprowadza się ostatnio do zdejmowania doniczek z parapetów żeby ich wiatr nie porwał. Na szczęście udało się uniknąć większych strat.   Pomidory rosną, choć pojawiły się na nich skrzydlate mszyce (opryskane). Papryka cierpi, a tą w środku wciornastek wcina. Przekwitającą hortensje w doniczce zastąpiłem lawendą a małe sandewille znalazły swoje miejsce. Generalnie w planach są raczej dalsze redukcje donic i roślin. Może warto byłoby podlać nawozem ale może na to szkoda czasu? ......@_v

wpis roboczy no1

Z nawożeniem niektórych gatunków roślin jest na prawde zagwozdka. Taka na przykład żurawina, spróbuj znaleźć jakieś konkrente informacje. Trochę można wyciągnąć na stronie Gorzowskiego OSCHR Trochę informacji - zwłaszcza tygch dotyczących nawożenia azotowego namierzyc można w broszuże małopolskiego ośrodka doradztwa rolniczego pt. "Mało znane rośłiny sadownicze" trochę infromacji jest też w różnych artykułach branżowych w sieci np: "Uprawa żurawiny bez większych wątpliwosći" . Trochę inofrmacji znalazłem też na blogu " "nie podlewam" Czy też "żurawina na starcie"

Edukacja Ogrodnika

Obraz
"Edukacja ogrodnika" Russella Pagea to jedna z ciekawszych książek, którą udało mi się upolować w księgarni na Koszykowej. Choć zapewne będzie ona interesująca głównie dla amatorów ogrodnictwa, dla osób nie związanych z tematem może być odebrane jako opis kolejnych ogrodów stworzonych lub zmodernizowanych przez autora, dość znanego architekta krajobrazu. Jednakże co mnie w niej urzekło to specyficzne, i dość nowoczesne podejście Pagea do kształtowanej przez siebie przestrzeni, tendencja do traktowania ogrodu jako integralnej części krajobrazu, pewnego rodzaju minimalizm, oraz podkreślenie roli warunków klimatyczno-glebowych zwłaszcza jeśli chodzi o dobór roślin. Książka zaopatrzona jest w liczne ilustracje (niestety czarno-białe) które pozwalają przynajmniej w minimalnym stopniu zapoznać się z jego twórczością, niektóre z jego ogrodów można również znaleźć w internecie, jak chociażby jeden z najbardziej znanych, znajdujących się we Włoszech:
Trudno znaleźć dobre książki o ogrodnictwie, takie które zawierają coś więcej niż mniej lub bardziej zróżnicowany katalog roślin i ładne obrazki. Od czasu do czasu udaje mi się upolować coś w księgarni na Koszykowej ( https://dedalus.pl/c/132/dom-i-ogrod-poradniki-i-albumy.html  ) Choć niskie ceny powodują że czasami kupuje głupoty.